Kaligrafia japońska na WOŚP

26. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy mamy już za sobą. Młodzież z naszej szkoły wraz z nauczycielami i Panią Dyrektor mgr Eweliną Stasik wzięła czynny udział w organizacji finału, który odbył się w hali sportowej MOSiR przy ul. Braci Mieroszewskich dnia 14 stycznia 2018 roku w Sosnowcu. W ramach przedsięwzięcia przygotowano wiele różnorodnych atrakcji, otwarto wiele stoisk, była muzyka, tańce, pokazy walk, nawet sam Pan Prezydent Arkadiusz Chęciński spróbował swoich sił w zabawie z piłką (jest to jego jedna z ulubionych dyscyplin sportowych).

Chciałabym się jednak skupić na stoisku językowym naszej szkoły. Zostało ono przygotowane przez młodzież naszego liceum i gimnazjum przy dużym zaangażowaniu i pomocy naszych nauczycieli – mgra Krzysztofa Brom oraz mgra Joanny Fochtman. Skąd taki pomysł?

Chcieliśmy zapoznać odwiedzające nas dzieci, młodzież, jak i również osoby dorosłe z historią i kulturą krajów Dalekiego Wschodu. W naszej szkole od niedawna mamy możliwość (i przyjemność!) uczestniczyć w dodatkowych zajęciach z języka japońskiego, dlatego też Celina, Julia i Jakub założyli yukaty (浴衣) – stroje, które Japończycy ubierają w czasie ważnych festiwali i imprez. Pan Krzysztof zadbał o to, aby były one w odpowiedni sposób założone, a także w prawidłowy sposób zawiązane, wszystko po to, by odwiedzający stoisko goście mogli poczuć się tak, jakby stali obok prawdziwej Japonki czy Japończyka. Warto również dodać, że w naszej szkole można się również innych języków obcych, takich jak angielski, niemiecki, hiszpański czy też francuski.

Ponadto każdy z odwiedzających mógł również poćwiczyć pisanie znaków ideograficznych (kanji –漢字), którymi na co dzień posługują się Japończycy, tak jak my piszemy litery naszego polskiego alfabetu. Do dyspozycji chętnych były pędzle i oczywiście przygotowane wcześniej karty ze znakami. Chętnych było wielu, a nawet Pan Prezydent Dąbrowy Górniczej Zbigniew Podraza spróbował swoich sił. Bardzo się starał, aczkolwiek przyznał, że namalowanie tych znaków wcale nie jest takie proste. Przekonaliśmy go, że gdyby tylko poćwiczył – mógłby opanować przynajmniej podstawowe znaki pisma japońskiego. Tak jak my to obecnie robimy na zajęciach z Panem Krzysiem.

Kiedy podeszło do nas dwóch panów masażystów ze stoiska obok, z radością spełniliśmy (z pomocą naszego nauczyciela oczywiście) ich prośbę – zapisanie słów: „masaż łydek i karku” przy pomocy znaków japońskich. Panowie byli w lekkim szoku, a przy tym cieszyli się jak dzieci, że mogli coś takiego zobaczyć. To było super. Oprócz nich, jeszcze wiele innych osób podchodziło do stoiska i zabierało kartki z zapisanymi przez siebie znakami kanji.

Chociaż spędziliśmy przy naszym stoisku wiele godzin, żadne z nas nie żałuje tej decyzji. Przecież cel był szczytny – pomoc w zebraniu środków na leczenie najmłodszych dzieci, a nasze WOŚP-owe puszki szybko zapełniały się.

Wioletta Nowak – klasa IIb